czwartek, 13 lutego 2014

Inspiracje wiosenne - uszyj zabawkę

Dzisiaj specjalny zestaw inspiracji z zabawkami dla najmłodszych w roli głównej. Wiem, że do dnia dziecka jeszcze parę miesięcy ale przy okazji świąt i kilku innych okazji zebrałam całkiem sporo pomysłów, więc pomyślałam że się podzielę. Słońce świeci coraz jaśniej, dzień się wydłuża, dzieci budzą się z zimowego snu i już niedługo trzeba będzie je czymś zająć :-)
Linki do tutoriali i źródeł zamieściłam pod zdjęciami.

Pluszowy robot (źródło)

Zabawki z metkami


Wśród zabawek dla najmłodszych najłatwiej znaleźć projekty metkowców. Moda na  zabawki z metkami zagościła już dawno temu na blogach i pintereście. Niektórzy mówią że metkowce są super, inni że ich dzieci zupełnie nie interesują - ile dzieci/dorosłych, tyle opinii.

Tutorial: klasyka gatunku, jest ich wiele w różnych wariantach
kolorystycznych - szmatka do przytulania

Tutorial: monogram z metkami

Tutorial: miękka grzechotka

Różne szablony do szycia potworów

Szablon do uszycia: potworny metkowiec

Tutorial: kolorowe potwory

Tak na prawdę wszystkie te zabawki, może poza potwornym metkowcem, szyje się tak samo - podstawowy wykrój przodu i tyłu oraz metki ułożone na linii szwu. Kształt maskotki ogranicza tylko wyobraźnia.

Tutorial: dinozaur
słońce

słońżyrafa

żółwchmura

Klocki kwadratowe i okrągłe


Jeśli chodzi o klocki, poza drewnianymi i plastikowymi, które w pewnym wieku nie są jeszcze najfajniejsze do zabawy, można przecież uszyć miękkie klocki - duże i bezpieczne. I jak trzeba też z metkami. Klocki mogą być wypchane wsadem do poduszek - chociaż ten ma tendencję je wypchać, albo pianką którą można przyciąć idealnie na kształt klocka.

Tutorial: klocki wypchane wsadem do poduszek

Tutorial: klocki wypełnione pianką

Niezależnie od formy jaką wybierzecie, możecie zrobić klocki sensoryczne - zaszyć w nich szeleszczącą folię, ryż, coś dzwoniącego lub grzechoczącego, albo zrobić takie cudaki zwierzaki jak te:


źródło

źródło

źródło

źródło

Wieże Hanoi to po prostu kijek i okręgi o różnej średnicy ale co najważniejsze - o różnej wielkości otworach przez co jest tylko jeden możliwy poprawny układ.

tu można kupić wzór
a tu przykładowe wykonanie
tu można kupić wzór
ale przede wszystki przyjrzeć się bliżej elementom

Zabawki sensoryczne


A teraz jeszcze kilka innych inspiracji - piłki, woreczki, grzechotki - wszystko co nie trafiło do poprzednich dwóch kategorii :-) Część z nich będzie odpowiednia również dla trochę starszych.

Jest szansa że taką piłką nic się nie stłucze

Tutorial: a taką to już na pewno, a jakie wrażenie robi

jak jest kula, mogą też być kręgle :-)

albo groszek jak na tym zdjęciu
Tutorial:
jak uszyć strączek grochu

Tutorial: lisia grzechotka

grzechotki ze zwierzętami

Tutorial: rybka sensoryczna

Tutorial: woreczki z fasolą - cyferki

Tutorial: są cyferki, mogą też być literki

Gra w pamięć - tzw memory game

środa, 5 lutego 2014

lutowe SEW ALONG

SEW ALONG polega na tym, że wszyscy uczestnicy zabawy szyją to samo w tym samym czasie. Każdy szyje u siebie - w pracowni albo w domu - i melduje na blogu Szczecin Szyje wykonywanie poszczególnych etapów. Dzięki SEW ALONG ma się motywację do szycia, a na koniec można podziwiać jakie to różne rzeczy powstały z tego samego wykroju. 

Na lutowe SEW ALONG wybrałyśmy uszycie koszuli. Każdy uczestnik szyje koszulę w swoich kolorach i w wybranym przez siebie fasonie. Może być to koszula damska, męska lub dziecięca, z kołnierzykiem albo ze stójką, z mankietami albo i bez, długość rękawa jest także dowolna.

Przydatne tutoriale po polsku i angielsku:
- kołnierzyki i mankiety -> KLIK,
- video tutorial (po polsku!) o szyciu koszuli -> część 1, część 2, część 3, część 4
- Off The Cuff... czyli cały blog poświęcony szyciu koszul, na którym znajdziecie wiele przydatnych informacji i tutoriali krok-po-kroku -> KLIK
  
Wykrój na koszule znajdziecie:
- w prawie każdej Burdzie :)
- na stronie leko-mail.ru -> KLIK.

Terminy i etapy:
05 - 11.02 – tydzień 1 – wybór wykroju, zorganizowanie materiału, krojenie,
12 - 18.02 – tydzień 2 – zszywanie,
19 - 25.02 – tydzień 3 – wykończenia,
26 - 28.02 – tydzień 4 – robienie zdjęć.
Wolę przystąpienia do zabawy zgłaszamy w komentarzu POD TYM POSTEM i tutaj też meldujemy realizację poszczególnych etapów! W komentarzach można od razu dodawać linki ze zdjęciami z naszych osobistych blogów.

Zapraszamy do udziału osoby z całej Polski – motywacja przyda się każdemu!

Jeśli bierzesz udział w SEW ALONG umieść na swoim blogu banerek z linkiem do tego posta. 
 

A na zakończenie trochę inspiracji koszulowej czyli co możecie uszyć w lutym.





 





 

wtorek, 4 lutego 2014

fotorelacja z warsztatów szycia - 1.02.2014 DK Słowianin, Szczecin

Fotorelacja z fantastycznych (!) warsztatów krawieckich, które odbyły się 1 lutego 2014 w szczecińskim Domu Kultury Słowianin. Szyłyśmy na nich sukienki w stylu retro.

Instruktorki: Jola Sobolewska, Hania Brzezińska, Julia Jędruszkiewicz, Agnieszka Kaczmarska i Ania Anko.

Kursantki: Iwona Szpilewska, Gosia Grobelna, Basia Dobrowolska, Marta Garbaczewska, Justyna Wąchnicka, Justyna Kania, Dorota Starczewska, Agata Włodarczyk, Marta Sokołowska, Ania Bundz, Sylwia Michalak, Monika Wojewódzka.

Kolejne warsztaty odbędą się 8 marca 2014, również w Słowianinie. Podczas zajęć w marcu będziemy wykańczać nasze sukienki oraz jeśli czas pozwoli uszyjemy firmowe torby SZCZECIN SZYJE.

Zdjęcia z imprezy wykonały Julia, Marta i Asia.



































sobota, 1 lutego 2014

Blogerka miesiąca - Paula z bloga Homemade Paula Luczak


 Blogerką miesiąca tym razem jest Paulina, autorka bloga HOMEMADE PAULA LUCZAK

1. Kim jesteś?

Hmm kim jestem? Jestem zwykłą dziewczyną, mamą, żoną, siostrą, córką. Na pewno optymistką. Zdecydowanie tkaninoholiczką :) A i ostrzegam, będzie długi wywód, bo mam tzw. słowotok :)


2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z szyciem?
Moja przygoda z szyciem zaczęła się jeszcze w dzieciństwie, choć wówczas nic nie wskazywało na to, że zajmę się tym bardziej poważnie. Dzięki mamie i babci druty, szydełko czy nawet tkactwo, zawsze były u nas w domu częstym gościem. Lata w których przyszło mi dorastać nie obfitowały w kolorowe sklepy, gdzie się po prostu wchodzi i wybiera co się podoba. Jak chciało się być oryginalnym, to trzeba było się wykazać :) a ja chciałam się wyróżniać :) no ale wróćmy do maszyny - pierwszą jaką dostałam to taka czerwona, drewniana, na jedną nitkę, na której z mamą szyłyśmy ubranka dla lalek. Później było długo długo nic... w moim domu rodzinnym mimo wszystko więcej się dziergało, niż szyło, ale marzenia o maszynie ciągle mi towarzyszyły... miałam nawet swój notes z projektami, które koniecznie uszyję jak już dorosnę. A że wychodzę z założenia, że jak się mówi o swoich planach i marzeniach, to jest większa szansa na ich ziszczenie się, to w końcu znalazł się ktoś, kto mnie popchnął o krok dalej w tych marzeniach. Otóż z okazji obrony pracy magisterskiej (nota bene na studiach humanistycznych) mój, jeszcze wówczas, "nieteść" zabrał mnie do sklepu pod pretekstem zaciągnięcia mojej opinii przy wyborze maszyny do szycia. Aż mnie dziwi, że wówczas nie wydało mi się dziwne, że Tata chce sobie kupić maszynę do szycia :) no cóż możecie sobie wyobrazić jaka byłam szczęśliwa, że mogę komuś doradzić w "takiej" kwestii. Pojechaliśmy, wybraliśmy, Tata zapłacił odwraca się do mnie z wielkim kartonem i mówi: "Masz - trzymaj, jest Twoja" :D nie da się opisać, co wtedy czułam. Rozpierającą radość i strach, że kurcze teraz będzie trzeba wziąć się porządnie za to swoje marzenie :) Pierwszą rzeczą jaką uszyłam na Singerze 1120 była przezroczysta spódniczka na podszewce, z krytym zamkiem - jak tak teraz myślę, to porwałam się na dość trudny projekt jak na pierwszy raz, zwłaszcza, ze jak ta Zosia Samosia, szyłam bez niczyjej pomocy, metodą prób i błędów. I uszyłam :) jaka szkoda, że ja już się w nią nie mieszczę hehehe.
Po tym pierwszym sukcesie maszyna poszła troszkę w odstawkę, ze względu na pracę zawodową, która zajmowała mi wówczas dość dużo czasu. Renesans przyszedł w momencie, kiedy zaszłam w ciążę i musiałam dość znacznie zwolnić tempo w pracy. Jestem typem człowieka, który wiecznie coś robi - więc i tym razem nie mogło być inaczej. Odświeżyłam stare gazety o szyciu, zaczęłam szperać w internecie i wpadłam po uszy! Patchwork zachwycił mnie totalnie! Odważyłam się i uszyłam kołderkę patchworkową dla córki, z własnoręcznie robioną lamówką, a później już jakoś poszło :) torebki, kosmetyczki, gdzieś tam zaczęły się pomysły o szyciu czegoś dla Gabi i tak powstawały pierwsze ubranka dla dzieci. Równocześnie rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem, bez którego dziś ciężko mi sobie wyobrazić życie. Dzięki temu, że zaczęłam rozwijać swoje pasje, poznałam niesamowite osoby. A spotkania z ludźmi o podobnych zainteresowaniach stały się nieodłącznym elementem mojego życia (tu niski ukłon dla mojej grupy 5AT). Mam to niesamowite szczęście, że moim największym wsparciem jest mój mąż. Dzięki niemu mam dziś i owerlocka i nową maszynę Janome Horizon MC8900QCP. I również dzięki niemu, od dwóch lat prowadzę firmę o profilu krawieckim. 



3. Angażujesz się także w różne akcje społeczne...

Jestem osobą, która nie lubi próżni. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że spotykam na swojej drodze ludzi którzy mnie inspirują i zarażają pozytywnymi akcjami, takimi chociażby jak ogólnopolska dziś akcja "Uszyj Jasia". Gdy ponad rok temu Natalia mówiła mi o swoich planach nie sądziła, że to się aż tak rozrośnie. A ja wiedziałam, że ona sobie poradzi. Napisałam siostrzany post i moje blogowe koleżanki nie pozostały obojętne na potrzebę i włączyły się w akcję. A potem to już ruszyła lawina ludzi dobrej woli, którzy poświęcali swój czas i nierzadko pieniądze, by pomóc Natalii pokolorować dziecięce sny w szpitalach. Dziś cieszę się, że jakaś moja malutka została dołożona do tej niesamowitej akcji, którą od początku do końca koordynuje Natalia z bloga ekoubranka.blogspot.com. Na mojej drodze również spotkałam Justynę, z "Mam do kogo się przytulić" która robi niesamowicie kolorowe przytulanki dla dzieci. Z kolei dzięki niej mogłam współprowadzić warsztaty szycia maskotek skierowane dla dzieci, które odbyły się podczas ostatniego finału regat The Tall Ships Races w Szczecinie. Niesamowite doświadczenie! I jakże wyczerpujące - takie dzieciaczki w lot łapały o co chodzi i trzeba było się spiąć, by za nimi nadążyć :) Dziękuję Ci Justyno, że dałaś mi taką możliwość :) i bardzo chętnie w przyszłości znów pomogę ci w takich projektach. Oprócz tego można mnie spotkać na Śniadaniach przy Błoniach, gdzie dzięki uprzejmości Jarka z Cafe Rower możemy jako grupa prezentować nasze szyciowe wyroby, i co tu dużo mówić propagować szycie wśród Szczecinian! A przyznać trzeba, że wyłowiliśmy już z dziewczynami kilka duszyczek na takich spotkaniach, które później rozpoczęły przygodę z szyciem. Lubię zarażać ludzi pozytywną energią - uważam, że jeśli się chce to można, i chętnie pomagam non profit osobom, które chcą chociażby spróbować własnych możliwości w szyciu. Kilka razy prowadziłam nawet konsultacje krawieckie z osobami, które wcześniej nie miały do czynienia z szyciem w ogóle, a które dziś są dumnymi posiadaczami własnoręcznie wykonanych rzeczy. Również na moim blogu prowadziłam w ubiegłym roku akcję "Mama mi szyje", która była serią przygotowanych przeze mnie kursów jak samemu zrobić wykrój, i uszyć dla dziecka leggingsy, bluzkę, sukienkę.
Gdzie można mnie jeszcze znaleźć? Myślę, że kolejny Progressteron też może być z moim udziałem, oprócz mojego osobistego bloga ce-la-faccio.blogspot.com udzielam się również w grupie i na blogu Szczecin Szyje. Od niedawna także grupa na fb Patchwork Po Polsku jest miejscem, gdzie chętnie dzielę się swoimi spostrzeżeniami, i gdzie ja sama znajduję masę inspiracji, ucząc się od osób bardziej doświadczonych ode mnie. Bo ja mam naprawdę dużą pokorę i świadomość, że jeszcze długa droga przede mną do pełnego samozadowolenia z mojego szycia. Zawsze coś może być lepiej zrobione prawda? :)

4. Twoje plany na przyszłość?

A jakie mam plany na przyszłość? Na pewno dużo szyć! Chce wreszcie na poważnie ruszyć z projektem Dear Jane, o którym pisałam w ubiegłym roku na blogu SzczecinSzyje. Dziś projekt jest trochę w odstawce, ale ja ciągle o nim myślę  i mam go w pamięci. Oprócz tego biorę udział w Sew Along Sugar Block Club na blogu Amy Gibson, i chcę wreszcie uszyć narzutę na łóżko dla siebie, bo do tej pory co coś uszyję to rozchodzi się po świecie i jak to mówią szewc bez butów chodzi :) W najbliższym czasie również chcę pozarażać polskie dziewczyny szyciem tzw Economy Block, które za oceanem cieszy się dużą popularnością. A i chciałabym nauczyć się porządnie wszywać lamówkę, bo to moja pięta Achillesowa (LRT liczę tu na Ciebie :*) Moim marzeniem jest posiadanie maszyny do pikowania z prawdziwego zdarzenia, ale to marzenie czeka na zmianę lokum, bo co tu ukrywać zajmuje sporo miejsca w mieszkaniu :)Ponadto w maju rozpocznie się u mnie kolejny bardzo duży projekt, nad którym nieustannie intensywnie pracuję. I na pewno jego ogarnięcie zajmie mi większą część doby - ale na razie o tym cicho sza :) trzymajcie kciuki, by wszystko się udało :)



Trzymamy więc kciuki i odwiedzamy Paulę na blogu HOMEMADE PAULA LUCZAK, facebooku oraz flickr.

PS. Jeśli jesteś w grupie SzczecinSzyje i chciał(a)byś zaprezentować swój blog w naszym cyklu, napisz do mnie aleksandra(at)magestudio.eu